Myśliwiec rozbity

W sobotnie popołudnie drużyna Bytovii II Bytów rywalizowała z derbowym rywalem i po dobrym meczu wygrała w Tuchomiu z miejscowym Myśliwcem aż 4:0.

Do spotkania bytowiacy przystąpili bez pauzującego za żółte kartki Przemysława Leika i kontuzjowanego najlepszego strzelca Bartosza Heringa. Na ławce usiadł również odczuwający uraz Maciej Kuczkowski. Jednak już w 2 minucie goście powinni objąć prowadzenie. Dobre zagranie Macieja Błaszkowskiego z rzutu wolnego trafiło na 5 metr do Michała Wdowiaka, który trafił wprost w bramkarza. Od tego momentu trwałą walka w środku pola i żaden z zespołów nie potrafił stworzyć klarownej sytuacji. W 22 min niepozorny wyrzut z autu przyniósł prowadzenie bytowiakom. Przedłużona piłka przez Rafała Zagdana trafiła do Patryka Wolskiego, który uprzedził bramkarza i trafił do bramki Myśliwca. Konsekwentnie grający przyjezdni na nie wiele pozwalali zawodnikom z Tuchomia i dopiero w 30 min szarża Dawida Kiełpińskiego mogła przynieść wyrównanie, jednak praktycznie z linii końcowej snajper Myśliwca trafił w boczną siatkę. Bytowiacy byli blisko podwyższenia rezultatu po stałym fragmencie gry, jednak centymetrów zabrakło Michałowi Wdowiakowi aby przelobował bramkarza gospodarzy. W 45 min ładna akcja Patryka Wolskiego, który zagrał prostopadle do Rafała Zagdana, a ten wyszedł na dobra pozycję i został faulowany na 16 metrze. Do piłki podszedł P .Wolski i umieścił piłkę w siatce gospodarzy, ustalając wynik do przerwy na 0:2.

Po przerwie goście nadal nie pozwalali na zbyt wiele zawodnikom z Tuchomia, którzy bili głową w mur nadziewając się na kontry przyjezdnych. W 62 min, piłka z autu dotarła do P. Wolskiego, który obrócił się w polu karnym i huknął po długim rogu zdobywając trzecią swoją bramkę. Pogubieni gospodarze w tej części nie potrafili stworzyć większego zagrożenia od bramką Adriana Olszewskiego, który z pomocą defensywy, praktycznie był bezrobotny. W 74 min kolejny stały fragment gry przyniósł rzut karny dla bytowskiego zespołu, kiedy to w polu karnym piłkę uderzał głową Maciej Kuczkowski a zablokował ją ręką jeden z obrońców Myśliwca. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił Maciej Błaszkowski. W końcówce spotkania gospodarze wykonywali kilka stałych fragmentów gry, jednak dobrze spisywała się obrona gości a przy jednym rzucie wolnym fenomenalnie spisał się bytowski bramkarz. Bytowiacy powinni w końcówce podwyższyć wynik spotkania, jednak szwankowała dokładność ostatniego zagrania, a w 85 min sędzia spotkania nie zauważył ewidentnego faulu w polu karnym na Adamie Spiczak Brzezińskim.

– Po ostatnim spotkaniu wypadł nam najlepszy strzelec, młodziutki Bartek Hering, do tego lekko na uraz narzekał Maciej Kuczkowski, który zasiadł na ławce. Jednak konsekwentna gra przyniosła efekt. Od samego początku do końca zawodnicy walczyli o każdą piłkę, czy podstawowa jedenastka, czy zmiennicy nie odpuszczali co dało efekt w postaci wysokiego zwycięstwa. Praktycznie goście nie potrafili poradzić sobie z naszymi zawodnikami. Tak jak mówiłem przed sezonem, że sprawimy kilka niespodzianek, tak dzisiaj zanotowaliśmy pierwszą, bo gospodarze należą do głównych faworytów tej ligi, a nasz zespół rozgromił rywala na ich terenie – mówi trener Jacek Maszkowski.

MYŚLIWIEC Tuchomie – BYTOVIA II Bytów 0:4 (0:2)

BRAMKI: 0:1 P. Wolski (22), 0:2 P. Wolski (45), 0:3 P. Wolski (62), 0:4 M. Błaszkowski (74-k).

BYTOVIA II: A. Olszewski – A. Szmidke, M. Wdowiak, A. Spiczak Brzeziński, D. Kowalonek (70 J. Malich), M. Błaszkowski, S. Jeżewski (78 W. Treder), B. Wolski (63 M. Kuczkowski), K. Zblewski, P. Wolski (88 M. Łangowski), R. Zagdan (80 Sz. Tochman).