hebel

Kolejny remis u siebie

Rezerwy zremisowały 1:1 z GOSRiT-em Luzino. Bramkę dla naszego zespołu zdobył Maksymilian Hebel.

Po wysokiej porażce w Gniewinie nasi piłkarze chcieli koniecznie się zrehabilitować i zagrać dobry mecz. Do zespołu dołączyli z drużyny pierwszoligowej Maksymilian Hebel i Bartosz Wolski.

Początek meczu to kilka ładnych akcji naszego zespołu. Na prawym skrzydle dobrze inicjował akcje i dogrywał Kacper Chodyna, ale dwukrotnie w dogodnych sytuacjach pudłował Łukasz Wasiak. Również techniczny strzał po ziemi Krzysztofa Kropidłowskiego nie znalazł drogi do bramki. Goście próbowali grać proste akcje, szukając prostopadłych podań lub mocnych dośrodkowywań piłki w pole karne, po których trzeba przyznać, bywało bardzo groźnie pod naszą bramką. Świetnie bronił też junior Aleks Stachyra. Tymczasem w 17 minucie Hebel zdecydował się na strzał zza pola karnego i zaskoczył bramkarza z Luzina, wyprowadzając nasz zespół na prowadzenie. Goście rzucili się do odrabiania strat. Mocno przycisnęli i doprowadzili w 32 min, po ładnej, zespołowej akcji do wyrównania.

Po przerwie gra wyraźnie się zaostrzyła. Sędzia dopuścił do kilku ostrych starć, co wprowadziło na boisku nerwowość. W 73 min po rzucie rożnym wyraźnie przestrzelił z 14 metrów Maciej Błaszkowski. Pięć minut później do bramki z kilku metrów nie trafił Kropidłowski. Pod bramką Bytovii w końcówce meczu również się zakotłowało, ale nasi obrońcy umiejętnie wybijali piłkę. Pech niestety nie omija defensywy rezerw Bytovii. Po Kamilu Oblizajku, Mateuszu Kabie, Bartoszu Ryngwelskim, prawdopodobnie na dłuższy czas wypadł ze składu kapitan i ostoja obrony Tomasz Galikowski. W pechowy sposób odnowiła mu się kontuzja stawu skokowego. Tuż przed końcem meczu dokładną piłkę w polu karnym otrzymał Hubert Syldatk, ale mając przed sobą pustą bramkę, zawahał się z oddaniem strzału i bramkarz gości zdołał obronić. Z pewnością była to piłka meczowa i wymarzona sytuacja, ale zabrakło nastolatkowi zimnej krwi. Podział punktów w Bytowie i lekki niedosyt miejscowych, którzy mieli szansę ograć silny zespół z Luzina.

– Typowy mecz walki o ligowe punkty. Niewygodny, silny fizycznie przeciwnik. Były szanse na zwycięską bramkę, ale młode głowy naszych piłkarzy bywają zbyt gorące. Piękna bramka „Hebiego” to z pewnością ozdoba dzisiejszego spotkania. Sytuacja w naszej defensywie zrobiła się dramatyczna. Tomek Galikowski dopiero wyleczył kontuzję, a tu taki pech. Niestety na kolejny mecz ligowy pojedziemy pełni obaw, czy uda się uzupełnić brak doświadczonych obrońców – powiedział trener Artur Chajecki.

Bytovia II: Stachyra – P.Wolski, Galikowski (70′ Wdowiak), Błaszkowski, K.Chajecki – Chodyna, Hendryk, Kropidłowski, B.Wolski, Hebel (46′ Zagdan) – Wasiak (80′ Syldatk). Trener: A.Chajecki