Cenny punkt w Luzinie

Rezerwy zremisowały w Luzinie 1:1. Bramkę na wagę cennego punktu zdobył Hubert Syldatk.

Niespodziewanie ciekawy mecz rozegrały rezerwy Bytovii w Luzinie, pomimo, iż zespół pojechał niemal w juniorskim zestawieniu. Z bardziej doświadczonych piłkarzy zagrał jedynie powracający po długiej przerwie, spowodowanej kontuzją Patryk Burzyński. Wydawać by się mogło, że plasujący się wysoko w ligowej tabeli gospodarze, bez problemu ograją młodziutką drużynę, tymczasem był to wyrównany mecz, w którym to nasz zespół, przez większość czasu posiadał inicjatywę.

Już w pierwszych minutach meczu świetne okazje zmarnowali Krzysztof Kropidłowski i Patryk Wolski. Natomiast nasi obrońcy, kierowani sprawnie przez Patryka Burzyńskiego, nie popełniali większych błędów i spokojnie radzili sobie z atakami piłkarzy z Luzina. Niestety, w 25 min, prowadzący niepewnie zawody arbiter, zdecydowanie niesłusznie odgwizdał zagranie piłki ręką w polu karnym przez Patryka Wolskiego i gospodarze objęli prowadzenie, wykorzystując jedenastkę. Ambitnie walczący bytowiacy próbowali odrobić straty. Pięknie, z powietrza uderzał z 25 m Mariusz Czapiewski. Chwilę później, po ziemi Hubert Syldatk, ale mimo starań całego zespołu, pierwsza część meczu zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Luzina.

Początkowe 30 min drugiej połowy, to nieustanne ataki naszego, młodego zespołu. W 60 min Kacper Chajecki dokładnie dośrodkował z lewej strony do wbiegającego w pole karne Patryka Wolskiego, ale nasz pomocnik, w dogodnej sytuacji trafił piłką wprost w bramkarza. Dobra sytuacje mieli w tym czasie również Bartosz Hering i ponownie Syldatk, ale i tym razem naszym juniorom zabrakło zimnej krwi. Kolejne błędy sędziego spowodowały nieodgwizdanie przez niego ewidentnych rzutów karnych na faulowanych Syldatku i Burzyńskim. Szczęścia strzałami z dystansu próbowali też Kropidłowski i P.Wolski, ale minimalnie pudłowali. Gospodarze wyraźnie opadli z sił i stać ich było w tym okresie jedynie na kilka kontr, ale Bartosz Ryngwelski, bez kłopotów radził sobie w bramce, a obrońcy grali pewnie i skutecznie w odbiorze piłki.

Wreszcie w 71 min, wprowadzony na boisko, chwilę wcześniej za Czapiewskiego, Krzysztof Zblewski, dokładnie dograł prostopadłą piłkę do Huberta Syldatka, a ten będąc sam na sam z bramkarzem, spokojnie, strzałem po ziemi umieścił piłkę w siatce. Wymęczona ciągłym atakiem bytowska młodzież, w końcówce wyraźnie oddała inicjatywę miejscowym, którzy mieli trzy doskonałe możliwości na wygranie meczu, ale dwukrotnie strzelali tuż obok bramki, a w doliczonym czasie gry, punkt uratował w bramce, świetną interwencją, po strzale z 10 m głową Bartosz Ryngwelski.

Remis w tym meczu ogólnie sprawiedliwy. Więcej z gry, szczególnie w drugiej połowie, mieli piłkarze Bytovii, ale kilka sytuacji, szczególnie w końcówce meczu, stworzyli sobie też gospodarze.

-Jeden z lepszych meczów naszych młodych piłkarzy. Pokazali dziś, że mają spore umiejętności, stwarzając sporo sytuacji. Była możliwość ogrania rywali, ale w końcówce meczu to my mieliśmy sporo szczęścia. Stwierdziliśmy wspólnie, po meczu, razem w szatni, że jeśli nie można wygrać meczu, to remis też jest cenny. Cieszy udany powrót do gry Patryka Burzyńskiego. Sytuacja z rzutem karnym i decyzja sędziego, fatalna. Nie powinno być problemu z podjęciem rozsądnej decyzji, gdyż Wolski nie miał możliwości odpowiedniej reakcji na uderzoną przez przeciwnika, z bliskiej odległości od niego piłki. Możliwe, że arbiter, przez swoją nieudolność, „gwizdnął” nam dwa punkty – powiedział po meczu trener Artur Chajecki.

GOSRiT Luzino – Bytovia II Bytów 1:1 (1:0)

Bramka: Syldatk.

Bytovia II: Ryngwelski – Leik, Burzyński, Szymanowski, K.Chajecki (87 Chłopecki) – P.Wolski, Błaszkowski, Jeżewski (29 Hering), Czapiewski (63 Zblewski), Kropidłowski – Syldatk (72 B.Wolski).